Zamknij Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
FED 2026

Nie kupujcie, poczekajcie. Stellantis wraca do Diesli

Jeśli ktoś rozważa zakup nowego samochodu i nie za bardzo przekonany jest do napędów hybrydowych, elektrycznych albo benzynowych, ale o małych pojemnościach powinien poczekać. Stellantis ogłosił właśnie, że wraca do silników Diesla.

Po ogłoszeniu wyników finansowych i przyznaniu się do gigantycznej straty w wysokości 26 mld dolarów (więcej pisaliśmy o tym TUTAJ) koncern Stellantis może zaliczyć kolejny trudny rok. Chyba że nowa strategia w salonach pojawi się szybciej, niż wszystkim się wydaje.

Jak donosi Reuters, Stellantis bez większego rozgłosu wskrzesza w Europie wersje swoich najpopularniejszych modeli z silnikami Diesla. Zdaniem agencji dotyczy to siedmiu modeli samochodów osobowych i dostawczych w tym Opla Astry i Combo, siedmiomiejscowego Peugeota Riftera oraz Citroena Berlingo.

Fiat 500 i Hemi

Wcześniej podczas premiery na targach w Brukseli koncern zapowiedział wersje diesla dla Peugeota 308 i hatchbacka klasy premium DS nr 4 o powrocie do spalinowej wersji Fiata 500 nie wspominając.

Nowa jeszcze niewyartykułowana strategia koncernu, choć reset został już zapowiedziany, nie przewiduje także rezygnacji z silników wysokoprężnych w samochodach obecnych w ofercie. W gamie pozostają wersje wysokoprężne DS 7 oraz Alfy Romeo Tonale, Giulia i Stelvio.

W Stanach Zjednoczonych Stellantis też wyraźnie odchodzi od elektryfikacji. W ramach strategii odzyskiwania udziału w rynku amerykańskim Jeep przywrócił np. legendarny silnik Hemi we Wranglerze, Gladiatorze i Dodgu.

Co będzie z innymi dużymi silnikami spalinowymi po ostatniej decyzji Agencji Ochrony Środowiska EPA? Więcej pisaliśmy o tym TUTAJ. Tego nie wiadomo.

Do 2030 roku... to już nieaktualne

Wszystko po tym, jak sprzedaż pojazdów elektrycznych spadła poniżej oczekiwań, a główny rynek dla koncernu Stellantis, czyli Stany Zjednoczone, również wycofuje się rakiem z elektryfikacji całej floty.

Można się zatem spodziewać, że choć elektryczne wersje samochodów marek, Stellantis nie znikną z cenników, to powrót do tradycyjnych silników Diesla ma napędzić sprzedaż.

A jeszcze niedawno miało być kompletnie inaczej. Stellantis zapowiadał, że do 2030 r. samochody całkowicie elektryczne będą stanowiły 100 proc. jej sprzedaży w Europie i 50 proc. w USA, jednak popyt na obu rynkach okazał się niższy od oczekiwań.

Według danych ACEA, w 2025 r. pojazdy z silnikiem Diesla stanowiły w Europie zaledwie 7,7 proc. sprzedaży nowych samochodów, podczas gdy samochody w pełni elektryczne stanowiły 19,5 proc.

Przeczytaj również
Popularne